Julcia -dar od Boga
wtorek, 1 kwietnia 2014
wtorek, 3 grudnia 2013
Ostatnie dni to pasmo smutku ,żalu i rozpaczy ..
Julcia w ciezkim stanie lezy na gdańskim oiomie ...
Jest intubowana ,oddycha za nią respirator..
Ma bardzo ostre zapalenie płuc ,płyn w brzuszku ,płyn w worku osierdziowym.
Strach o nią odbiera rozum ,zamienia życie w koszmar ...
Śpię z telefonem w ręku ,budzę się co godzinę i sprawdzam czy oby nie przegapiłam połączenia z oiomu ..
Z wesołej pełnej życia ,cudownej małej dziewczynki ,mamy leżącą ,walczącą o życie kruszynkę ...
Strach mysleć o przyszłości ,robić plany choćby na następny dzień ,następne godziny,,,
A jednak wiara nie pozwala do konca zwątpić ....
czwartek, 21 listopada 2013
Trudne chwile przed nami ,miało być lepiej a jest gorzej..
Okzauje sie ,że Julcia ma stan zaplany jelit ,chemia zrobila swoje ..
Na szczeście zmiany wyłapane są bardzo szybko ,od razu został wdrożony antybiotyk i mam nadzieje na szybka poprawę .
Dzisiaj mieliśmy pobrany szpik i czekamy na jego ocenę .
Szpik był pobrany w celu oznaczenie ilości zawartych w nim komorek nowotworowych ( mam nadzieję,że nie będzie ich wcale ) i oznaczenia grupy ryzyka wyleczalności u Julci.
Wyniki niestety stoja w miejscu ,nadal jesteśmy bez odporności ..oby szpik w końcu podjął pracę i zaczęły rosnąć granulocyty ,to takie moje marzenie na teraz ...
Okzauje sie ,że Julcia ma stan zaplany jelit ,chemia zrobila swoje ..
Na szczeście zmiany wyłapane są bardzo szybko ,od razu został wdrożony antybiotyk i mam nadzieje na szybka poprawę .
Dzisiaj mieliśmy pobrany szpik i czekamy na jego ocenę .
Szpik był pobrany w celu oznaczenie ilości zawartych w nim komorek nowotworowych ( mam nadzieję,że nie będzie ich wcale ) i oznaczenia grupy ryzyka wyleczalności u Julci.
Wyniki niestety stoja w miejscu ,nadal jesteśmy bez odporności ..oby szpik w końcu podjął pracę i zaczęły rosnąć granulocyty ,to takie moje marzenie na teraz ...
wtorek, 19 listopada 2013
Dzisiaj poleciała nastepna chemia ,włoski sie coraz bardziej przerzedzają ,,
Julcia od wczoraj wieczora bardziej spokojna ,już nie dostaje tylu leków na wyciszenia oraz przeciwbolowych ..
Troszke pojadła ale to wszystko za mało ...
Pić nie chce nadal .
Wydaje mi się ,że powolutku wychodzimy z dołka ...obym się nie myliła.
Wyniki znowu troszke spadły ,chemia robi swoje.
Oby każdy kolejny dzień był lepszy :-)
poniedziałek, 18 listopada 2013
Dzisiaj Julcia wstała jakby w troszkę lepszym nastroju.
Popędziłam do sklepu po świerze pieczywo i ulubiony pasztecik .
Wrociłam zrobilam kanapeczkę i o dziwo nie było protestu ..
Julcia zjadła ich aż pięć :-)
Radość nie do opisania ,były uśmiechy i nawet coś próbowala mi powiedzieć ..
Niesety później dopadł słoneczko zły nastrój ,były krzyki i płacz ,trzeba bylo podać lek wyciszający..
Teraz spokojnie śpi ..
Czekamy na podanie chemii ,dzisiaj ta najgorsza ,która daje dużo komplikacji i uczuleń ..oby było wszystko w porządku.
Dzisiejsza inhalacja,Julcia bardzo je lubi :-)
sobota, 16 listopada 2013
Miniona noc bardzo ciężka ,Jucie ciągle budził osrty ból.
Oczywiście nie powie nam co ją boli ,pozostają domysły i troszke na ślepo podawane leki przeciwbólowe ...
Ale innego wyjścia nie ma..
W końcu po godzinie 3 nad ranem udało się ból pokonać i Jula spokojnie zasnęła ...
Rano miała robioną punkcję ,pobrano płyn z kręgosłupa i podano chemię .
Dzisiaj mielismy odwiedziny ,przyjechała babcia ,siostra ,brat i tata.
Ja z małym i dużym Krzysiem wybrałam się do sklepu a Julcia została z babcią i siostrą .
Dzień zleciał szybko i znowu zostalyśmy same...
Teraz Julcia dostaje oststnią inhalację ....mam nadzieję na spokojną noc,
Oczywiście nie powie nam co ją boli ,pozostają domysły i troszke na ślepo podawane leki przeciwbólowe ...
Ale innego wyjścia nie ma..
W końcu po godzinie 3 nad ranem udało się ból pokonać i Jula spokojnie zasnęła ...
Rano miała robioną punkcję ,pobrano płyn z kręgosłupa i podano chemię .
Dzisiaj mielismy odwiedziny ,przyjechała babcia ,siostra ,brat i tata.
Ja z małym i dużym Krzysiem wybrałam się do sklepu a Julcia została z babcią i siostrą .
Dzień zleciał szybko i znowu zostalyśmy same...
Teraz Julcia dostaje oststnią inhalację ....mam nadzieję na spokojną noc,
piątek, 15 listopada 2013
Dzisiaj Julcię odwiedzili wolontariusze z fundacji spelnającej marzenia ciężko chorych dzieci .
Bardzo chcieli się dowiedziec co by mogli zrobić dla krolewny żeby wywołac uśmiech na jej twarzy ,,
Wiadomo ,że sama im tego nie powie ,więc znając zamiłowanie Julci do muzyki i tańca uzgodniliśmy ,że dostanie sprzęt grający aby umilał jej czas spędzony na oddziale .
Poza tym u Julki bez zmian ,wyniki bardzo slabe ,dzisiaj dostsnie osocze i plytki krwi .
Poza tym duzo innych kroplówek z roznymi lekami i odżywkami .
Dalej nie je i nie pije...
Oby już nadeszły lepsze czasy ,bardzo tęsknię za tym jak broi patrząc mi w oczy..
Bardzo chcieli się dowiedziec co by mogli zrobić dla krolewny żeby wywołac uśmiech na jej twarzy ,,
Wiadomo ,że sama im tego nie powie ,więc znając zamiłowanie Julci do muzyki i tańca uzgodniliśmy ,że dostanie sprzęt grający aby umilał jej czas spędzony na oddziale .
Poza tym u Julki bez zmian ,wyniki bardzo slabe ,dzisiaj dostsnie osocze i plytki krwi .
Poza tym duzo innych kroplówek z roznymi lekami i odżywkami .
Dalej nie je i nie pije...
Oby już nadeszły lepsze czasy ,bardzo tęsknię za tym jak broi patrząc mi w oczy..
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)
