wtorek, 3 grudnia 2013

Ostatnie dni to pasmo smutku ,żalu i rozpaczy ..
Julcia w ciezkim stanie lezy na gdańskim oiomie ...
Jest intubowana ,oddycha za nią respirator..
Ma bardzo ostre zapalenie płuc ,płyn w brzuszku ,płyn w worku osierdziowym.

Strach o nią odbiera rozum ,zamienia życie w koszmar ...
Śpię z telefonem w ręku ,budzę się co godzinę i sprawdzam czy oby nie przegapiłam połączenia z oiomu ..

Z wesołej pełnej życia ,cudownej małej dziewczynki ,mamy leżącą ,walczącą o życie kruszynkę ...

Strach mysleć o przyszłości ,robić plany choćby na następny dzień ,następne godziny,,,

A jednak wiara nie pozwala do konca zwątpić ....